[Recenzja] Van Halen - Van Halen II (1979)

 



















Tracklista:
1. You Are No Good 3:17
2. Dance The Night Away 3:09
3. Somebody Get Me A Doctor 2:54
4. Bottoms Up! 3:06
5. Outta Love Again 2:53
6. Light Up The Sky 3:13
7. Spanish Fly 1:12
8. D.O.A. 4:11
9. Women In Love 4:09
10. Beautiful Girls 3:55

Rok wydania: 1979
Gatunek: Hard Rock/Heavy Metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
David Lee Roth – śpiew
Eddie Van Halen – gitara prowadząca
Michael Anthony – gitara basowa
Alex Van Halen – perkusja

Drugi album Van Halen jest kontynuacją konwencji przyjętej na poprzedniku. Co prawda nie dorównuje on poziomem do znakomitego debiutu formacji, jednak płyty "Van Halen II" również słucha się z przyjemnością. Zespół ciągle stawia na przebojowego hard rocka, w którym nie brakuje odniesień do bluesa czy rock'n'roll'a. 

Pierwszym utworem jest "You Are No Good", pierwotnie wykonywanym przez soulową wokalistkę Dee Dee Warwick. Van Halen zagrał tę kompozycję we właściwym dla siebie stylu, dzięki czemu zyskuje ona nowe, mocniejsze oblicze. Podobnie czynił to na poprzedniku z utworami "You Really Got Me" oraz "Ice Cream Man". Lżejszym i znacznie bardziej radiowym utworem jest optymistyczny "Dance The Night Away". Mamy w nim bardzo lekką i nośną melodię i przebojowe zagrywki gitarowe. Całość zdobią liczne na albumie chórki. Brakuje tu nawet wirtuozerskiego sola, co dowodzi, że grupa nie chciała tu stawiać na popisy techniczne, a na radiową przebojowość. Przeciwnie grupa poczyniła w "Somebody Get Me A Doctor", gdyż zawarła w nim sporą dawkę zadziornych i z lekka niepokojących riffów oraz krótką i treściwą solówkę. Utwór jest krótki i zwięzły, a w takich formacja sprawdza się znakomicie. "Bottoms Up!" to już porcja rock'n'roll'a, kojarząca się nieco z utworem ZZ Top "La Grange". "Outta Love Again" to z jednej strony kompozycja zahaczająca o heavy metal, z drugiej jednak obecna jest w niej jakby nutka psychodeliki. Riff jest dość pokręcony, a David Lee Roth wydaje z siebie nietypowe zaśpiewy i okrzyki. Szybkim i dynamicznym kawałkiem jest "Light Up The Sky" i to jeden z ciekawszych momentów albumu.

"Spanish Fly" to miniaturka w stylu legendarnego "Eruption", jednak tym razem popisy gitarowe Eddiego Van Halena zagrane są na gitarze klasycznej. Ciekawy motyw, choć od "Eruption" nieco odstaje. "D.O.A", czyli Dead or Alive to powrót do zadziornego riffowania. Utwór ma w sobie mnóstwo hard rockowej energii. Podobnie sprawa ma się z dwoma kolejnymi kawałkami. "Women In Love" oraz "Beautiful Girls" posiadają przebojowe riffy, są utrzymane w umiarkowanym tempie i okraszone są charakterystycznymi chórkami typowymi dla Van Halen.

Płyta "Van Halen II" to solidna dawka hard rocka z domieszką innych starszych rockowych gatunków. Chociaż nieco odstaje od swego poprzednika i brakuje na niej hitów na miarę "Ain't Talkin' 'Bout Love", to jednak wciąż słucha się jej wyśmienicie.

7/10


Komentarze

  1. Będą inne recki Van Halen? Bardzo dobra robota przy recenzowaniu pierwszych dwóch płyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Dzięki wielkie za uznanie, bo miałem wątpliwości co do jakości tych recenzji po dość długiej przerwie w pisaniu. Mam w planach zrecenzować jeszcze trzecią płytę VH.

      Usuń

Publikowanie komentarza