[Recenzja] Blackfoot - Southern Native (2016)


















Tracklista:
1. Need My Ride 3:36
2. Southern Native 4:40
3. Everyman 5:23
4. Call of a Hero 4:43
5. Take Me Home 4:51
6. Whiskey Train 3:25
7. Satisfied Man 3:41
8. Ohio 3:40
9. Love This Town 3:25
10. Diablo Loves Guitar 3:26

Rok wydania: 2016
Gatunek: Hard rock, Southern rock
Kraj: USA

Skład zespołu:


Brian Carpenter - bas, wokal

Tim Rossi - gitara, wokal
Matt Anastasi - perkusja, wokal
Rick Krasowski - gitara, wokal

Blackfoot jest amerykańskim zespołem grającym z początku southern rocka założonym w 1970 roku przez gitarzystę Ricka Medlocke'a i basistę Grega T. Walkera. Grupa w swej karierze wielokrotnie zmieniała styl - od hard rocka po pop-rock czy rock progresywny, a nawet AOR. Niewątpliwie jednak kojarzona jest najbardziej z southern rockiem, czyli swoistą mieszanką rock and rolla, bluesa i country wyraźnie przypominającą klimaty Dzikiego Zachodu.

Na ostatnim albumie zespołu możemy usłyszeć hard rock w doskonałym wydaniu. Znajdzie się tu także lżejszy rock, ale kowbojskie southern rockowe odniesienia są wyczuwalne, dlatego też z nostalgią można wspomnieć dawnego Blackfoot. "Need My Ride" to żwawy numer będący krystalicznym, prostodusznym hard rokiem. Niczym nie ustępuje mu "Southern Name", ten jednak jest zagrany w wolniejszym tempie. Interesująco na tle dwóch poprzednich utworów wypada "Everyman" nawiązujący do blues-rocka w stylu Jimiego Hendrixa i zahaczający też o Red Hot Chili Peppers. W klimaty dawnego Blackfoot przenosi nas "Whiskey Train" oraz "Satisfied Men". Jest to prawdziwy Blackfoot z lat 70-tych utrzymany w amerykańskiej konwencji southern rocka i nawiązujący do kowbojskiego klimatu. Nostalgicznie robi się wraz z utworem następnym. "Ohio" zawiera jednostajną zagrywkę w umiarkowanym tempie i gitary z brzmieniem clean. Całość jest dość łagodna i melodyjna i tutaj sprawdza się wokalista posiadający łagodną barwę głosu. Może nawet lepiej wypada na tle takiego materiału niż tego utrzymanego w stylu klasycznego Blackfoot. Totalną niespodzianką jest kawałek ostatni - "Diablo Loves Guitar" - utrzymany w latynoskich klimatach. Niespotykane w działalności zespołu, ale utwór na pewno warty uwagi.

Dobrą robotę wykonują gitarzyści oraz sekcja rytmiczna. Na uwagę zasługuje też wokal Tima Rossiego i choć może w tej muzyce przydałby się ktoś z mocniejszym głosem, to jednak Rossi śpiewa bez zarzutu.

"Southern Native" to pozycja godna uwagi ze względu na zawarte na niej znakomite hard rockowe granie z domieszką innych stylów. Grupa świetnie odnajduje się w takich klimatach i chociaż skład zespołu różni się całkowicie od tego początkowego, to ciągle jest w stanie przygotować wyśmienity w odbiorze album.

9,5/10

Komentarze