Wilki - Wilki (1992)


















Tracklista:
1. Eroll 4:48
2. Nic zamieszkują demony 4:24
3. Son of the Blue Sky 4:07
4. Amiranda 3:42
5. Rachela 4:54
6. Beniamin 4:01
7. Glorya 3:50
8. Aborygen 3:56
9. Eli lama sabachtani 3:35
10. Z ulicy Kamiennej 4:07
11. Uayo 4:50

Rok wydania: 1992
Gatunek: Rock, indie rock
Kraj: Polska

Skład zespołu:
Robert Gawliński - gitara akustyczna, gitara basowa, śpiew
Mikis Cupas - gitara solowa
Maciej Gładysz - gitara rytmiczna
Andrzej Smolik - instrumenty klawiszowe
Mariusz Mielczarek - saksofon
Anja Orthodox - chórki
Michał Rollinger - instrumenty klawiszowe, chórki
Marek Surzyn - perkusja
Marek Chrzanowski - gitara basowa
Marcin Szyszko - perkusja 
Krzysztof Ścierański - gitara basowa
Kostek Yoriadis - instrumenty klawiszowe
Adam Żwirski - gitara basowa
Darek Nowak - perkusja, instrumenty perkusyjne

W 1992 roku nowo powstały zespół Wilki wydaje swój debiutancki album. Zapewne mało kto przypuszcza, że formacja w tak błyskawicznym czasie osiągnie sukces. Rzadko bowiem zdarza się, żeby egzemplarze debiutującego zespołu rozchodziły się w takim tempie, że wytwórcy kaset nie wyrabiają z produkcją kolejnych. Rzadko zdarza się też, żeby materiał debiutanta był tak nowatorski i wyjątkowy.

Płyta jest ambitna, nietuzinkowa, pomysłowa, a przede wszystkim oryginalna - ciężko znaleźć na świecie drugi taki zespół, który grałby w ten sposób. Trudno też jest przyporządkować ją do konkretnego gatunku, bowiem odniesień gatunkowych i urozmaiceń jest naprawdę wiele. Album ma pogański charakter, jaki tworzą klimatyczne bębny, często nerwowa gra gitar oraz udramatyzowany, ale finezyjny śpiew Gawlińskiego. Wystarczy posłuchać dwóch pierwszych utworów - "Eroll" i "Nic zamieszkują demony" to utwory o dość niepokojącym wydźwięku, jakie tworzą wspomniane bębny i gitary oraz syntezatory. W "Nic zamieszkują demony" Gawliński śpiewa przesterowanym i ciągnącym się leniwie głosem, co tylko potęguje mroczność tego utworu. Pogański klimat obecny jest także w dynamicznym "Aborygenie", gdzie prym wiedzie akustyczna gitara, ale warty uwagi jest również znakomity refren, wykrzyczany z pełną energią. Wrażenie robią też znakomite i klimatyczne sola gitarowe.

Ale nie tylko plemienne rytmy pojawiają się na tym albumie. Charakter stricte rockowy ma "Amiranda" i to chyba najbardziej przebojowy utwór na krążku. Znalazły się także sugestywne ballady i tu nie sposób nie wspomnieć o hicie, który ugruntował pozycję grupy na polskiej scenie muzycznej. Mowa oczywiście o "Son of the Blue Sky", który został świetnie zrealizowany.  Rozpoczyna go delikatna zagrywka gitarowa, po czym wchodzi wokal Gawlińskiego, a za chwilę perkusja. W utworze subtelnie rozwijają się emocje, następuje też mocne przejście, a Maciej Gładysz zagrał tu prostą, ale jakże wysmakowaną solówkę, którą dziś łatwo skojarzyć. Singiel z tą piosenką ukazał się w sierpniu przynosząc grupie niebywały sukces. W owym czasie żaden inny utwór nie był tak często emitowany w radiu i telewizji. Teledysk do piosenki pojawiał się także w brytyjskiej MTV. "Beniamin" to też pełna emocji i poruszenia ballada, której znakomicie się słucha. Wzbogaca ją pianino i saksofon, które brzmią tu perfekcyjnie. "Eli Lama Sabachtani" to kolejna delikatna propozycja grupy i można odnieść wrażenie, że jest to kompozycja wręcz natchniona.

Płyta oficjalnie sprzedała się w prawie półmilionowym nakładzie, ale ile wydano w tzw. "drugim obiegu", raczej nigdy się nie dowiemy. Mimo, że jest na niej duża różnorodność, spójność została zachowana. Idealna  konstrukcja utworów, mistrzowskie aranże i do tego świetna gra instrumentalistów. Chociaż taki styl gry ogólnie nie należy do przystępnych w odbiorze, to jednak ten materiał oferowany przez Wilki jest chwytliwy i dobrze się go słucha.

9/10

Komentarze